Wzrost notowań cen ropy po wysłaniu „armady”
Donald Trump ponownie zaostrzył retorykę wobec Iranu. Zapowiedział wysłanie „armady” w rejon Zatoki Perskiej. Słowa te wywołały niepokój na rynkach i spowodowały wzrost cen ropy.
Prezydent USA mówił o tym na pokładzie Air Force One. Podkreślił, że Stany Zjednoczone uważnie obserwują działania Teheranu. Zapewnił, że w kierunku regionu płynie duża flotylla okrętów. Ponownie wezwał Iran do rezygnacji z programu nuklearnego.
Reakcja rynku była natychmiastowa. Cena ropy Brent wzrosła o 1,8 proc. do 65,20 dolara za baryłkę. Notowania WTI także poszły w górę o 1,8 proc., do 60,44 dolara. Wzrosty nastąpiły po wcześniejszych spadkach.
Iran jest jednym z kluczowych producentów ropy w OPEC. Wydobywa ponad 3 mln baryłek dziennie. Groźby militarne USA budzą obawy o możliwe zakłócenia dostaw z regionu. Szczególne znaczenie ma Cieśnina Ormuz. To główny szlak transportu ropy z Zatoki Perskiej. Jej ewentualna blokada mogłaby wywołać gwałtowne skoki cen i problemy w globalnym handlu.
Eksperci wskazują, że Iran może próbować wywierać presję, grożąc zamknięciem cieśniny lub eskalacją nuklearną. Jednocześnie podkreślają, że kluczową rolę w eksporcie irańskiej ropy odgrywają Chiny. Odpowiadają one za około 90 proc. tego eksportu. To one są głównym źródłem dochodów Teheranu.
Część analityków uspokaja. Według nich globalna nadpodaż ropy ogranicza ryzyko gwałtownych wzrostów cen. Rynek pozostaje dobrze zaopatrzony, a źródła dostaw są zróżnicowane. Ich zdaniem sektor naftowy ma dziś większą odporność na napięcia geopolityczne niż w przeszłości.

5 komentarzy
na stacjach nie widać tego
akcje orlenu w górę poszybują
Nic nie będzie
bajki
No coż. NIe jest to pierwsza taka sytuacja. Kto ma na tym zarobić to na pewno na tym zarobi. I nie możemy z tym nic zrobić.
Trzeba się dostosować.